Witam! Ciąg dalszy przygód bohaterów Fairy Balla. Dziś przedstawiam drugą część wizyty Ulana i jego przyjaciół w bazie Wielkiej Armii Akrola.
W poprzedniej części przekonani o dobrych zamiarach Akrola Ulan i reszta spokojnie spędzają czas w jego siedzibie. Podczas przypadkowej przechadzki Yotan odkrywa tajemnicze laboratorium. Coś złego się tu święci, trzeba natychmiast powiadomić o tym resztę!
Yotan odnalazł Ozona w ich pokoju i nakazał mu się przygotować do
ewentualnej ucieczki. Następnie ruszył aby odszukać Ulana i Olatina.
Spotkał ich w jednaj z sal gdzie odbywali trening. Szybko im opowiedział
o tym co odnalazł w tajnych zakątkach tej bazy. Ulan wysłuchał
przyjaciela i postanowił rozmówić się z Akrolem. Poszli więc we trójkę
do przywódcy tej organizacji. O dziwo żaden z żołnierzy nie sprzeciwiał
się temu. Wkroczyli więc do pomieszczenia w którym znajdował się generał
Akrol. Ulan natychmiast zażądał wyjaśnień, czym są te tajemnicze
laboratoria, oraz przedmioty ich działalności. Ku zdziwieniu naszych
bohaterów Akrol nie wyparł się tego, że prowadzi tajemnicze badania w
swoich laboratoriach. Przyznał, że nie spodziewał się, że tak szybko
odkryją jego tajemnicę. Wyjaśnił iż jest specjalistą w wielu dziedzinach
nauki. W tym prowadzi badania nad stworzeniem sztucznych istot, które
posiadają nadludzką siłę i wytrzymałość. Chce dzięki nim podbić całą
cywilizację. Gdy ostatnim razem Ulan i Ozon go odwiedzili zabili właśnie
jednego z potworów którego stworzyło jego laboratorium. Akrol był
wściekły, że tak szybko jego broń została zlikwidowana. Jednak
natychmiast przekuł tą porażkę w kolejny plan. Przeanalizował bowiem
technikę, którą Ulan pokonał tamtego stwora. Doszedł do wniosku, że może
wyposażyć swoje monstra w coś podobnego. Tak też rozpoczął prace nad
stworzeniem sztucznego wojownika-mutanta, który słuchał by wszystkich
rozkazów i posiadał zdolności pokonania wojowników pokroju naszego
bohatera. Właśnie stworzył prototyp jednego z takich potworów. Jeżeli
sprawdzi się w walce to ruszy masowa produkcja mająca na celu stworzenie
armii takich istot. Ulan i reszta osłupieli gdy przywódca Wielkiej
Armii Akrola objaśnił im swój plan. Nasz bohater natychmiast jednak
zadeklarował, że nie dopuści do realizacji tych planów. Akrol z
uśmiechem na ustach powiedział, że czekał tylko na tą chwilę. Bo właśnie
to na naszych bohaterach ma zamiar przetestować swój twór. Trójka
wojowników zgodnie uznała, że stanie do walki z potworem generała.
Wszyscy przenieśli się do jednej z sal treningowych gdzie nastąpi to
starcie. Nasi wojownicy byli gotowi. Po chwili dwaj żołnierze przynieśli
wielką zieloną kulę którą Yotan widział w odkrytym laboratorium. Akrol z
zadowolenie wydał rozkaz przebudzenia się jego wojownika. Wtem okrągły
obiekt rozbłysnął zieloną aurą i zaczął się otwierać. Wyłonił się z
niego przeciwnik naszych wojowników. Był to stwór o niewielkim wzroście
przypominający małego dinozaura.
Akrol z dumą nazwał swój twór Zondon. Nakazał mu natychmiast
zlikwidować wojowników, którzy stanęli na przeciw niego. Stwór ten
jednak zdawał się nie do końca rozumieć co mówi jego twórca. Rozglądał
się dookoła jakby szukając ofiary. W chwilę potem rzucił się na jednego z
żołnierzy z wyraźnym zamiarem zabicia. Zdezorientowało to wszystkich.
Zaatakowany członek Armii Akrola otworzył ogień w kierunku Zondona. Ku
zaskoczeniu naszych wojowników, ten uniknął wszystkich pocisków i dobrał
się do szyi swojej ofiary. W obronie żołnierza stanął Yotan.
Błyskawicznie jednak mały potwór kontratakował i zadał kilka ciosów
młodemu wojownikowi. Ulan i Olatin zgodnie uznali, że ich przeciwnik
jest niezwykle szybki. Nakazali obecnym tam żołnierzom się ukryć.
Sprzeciw temu wyraził generał Akrol. Jednak ani jego monstrum ani
podwładni nie chcieli go słuchać.Sytuacja wymknęła się z pod kontroli.
Nie czekają na nikogo do ataku przystąpił Olatin. Zondon próbował zrobić
unik, ale nasz wojownik był równie szybki co on. Odczytał ruchy małego
stwora i zadał mu cios w głowę. Twór Akrola wyraźnie to odczuł. Ulan
chciał włączyć się do walki jednak Olatin stwierdził, że sam spokojnie
go pokona. Rozjuszony mutant rzucił się na swojego oponenta. Ten jednak
zdołał unikać szybkich ciosów Zondona. Różowo-skóry wojownik zadał
kopnięcie nagą, zaraz potem poprawił łokciem. Potworek Akrola padł na
ziemię. Nie zamierzał się jednak poddawać. Rzucił się do błyskawicznego
kontrataku. Olatin również ruszył w jego stronę z impetem. Zarówno jeden
jak i drugi zamierzali wyprowadzić cios. Szybszy okazał się nasz
wojownik. Zadał potężne uderzenie w brzuch małemu mutantowi. Okazało się
ono tak mocne że przebiło ciało Zondona na wylot, zabijając go tym
samym.
Przez
chwilę wszyscy byli w szoku. Ulan i Yotan natychmiast pogratulowali
przyjacielowi zwycięstwa. Olatin stwierdził, że ten mały stwór zaiste
posiadał niemałe zdolności, ale szybko odkrył, że ma małą wytrzymałość
na ciosy. Dlatego stwierdził, że sam go może pokonać. Żołnierze Armii
Akrola odetchnęli z ulgą, że ktoś ich uratował. Sam generał natomiast
nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Po raz kolejny jego plan się nie
powiódł za sprawą naszych bohaterów. Przywódca nie mógł się pogodzić z
porażką i nakazał swoim żołnierzom otworzyć ogień w stronę Ulana. Żaden
strzał jednak nie padł. Nie dla tego że ktoś się obawiał młodego
wojownika. Podopieczni generała Akrola postanowili się jemu sprzeciwić.
Zrozumieli bowiem, że ich przełożony jest szaleńcem, któremu nie zależy
na ich życiu. Wszyscy członkowie tej organizacji zgodnie ustalili, że
odchodzą z niej. W ten sposób rozpadła się Wielka Armia Akrola.
Zrozpaczony przywódca został sam. Od Ulana dostał nakaz opuszczenia tego
miejsca i zakończenia swoich zbrodniczych działalności. Nasz bohater
postanowił zniszczyć całą bazę za pomocą ataku energią ki. Gdy już
wszyscy wyszli na zewnątrz Ulan zebrał wielką ilość mocy i wystrzelił ją
w kierunku całego obiektu. Spowodował tym potężny, wybuch który
doszczętnie zniszczył główne zabudowania bazy. Po tym nasi bohaterowie
postanowili ruszyć w dalszą podróż. Pożegnali się ze wszystkimi
członkami tej armii, którzy z niej odeszli. Generał Akrol był załamany
niepowodzeniem swoich planów. Wszyscy go opuścili, nasi bohaterowie
jednak zaproponowali mu, aby wykorzystał swoją wiedzę i zainteresowania w
dobrej wierze. Ten był w szoku, że Ulan i reszta nie mieli do niego
urazy. Nasi bohaterowie ruszyli w swoją stronę. Pozostawiony sam sobie,
były już przywódca Wielkiej Armii Akrola nie zamierzał jednak przystać
na propozycję swoich pogromców. W duchu stwierdził, że jeszcze się
zemści za wszystko.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz