Witam! Dziś publikuję kolejną część przygód Ulana i jego
przyjaciół. Tym razem nasi bohaterowie docierają do Kizu. Dzisiejszy
post jest pierwszą częścią bardzo długiego rozdziału. Jednak zaręczam,
że ten kto go przeczyta nie będzie żałować. Dowiemy się o co na prawdę
chodzi w tej historii. Nasi bohaterowie będą zszokowani. Serdecznie
zapraszam!
Minęło kilka tygodni, Ulan i reszta zgodnie z wcześniejszymi
założeniami udali się do pałacu Kizu. Po długiej wspinaczce udało im się
dotrzeć do celu. Ponownie i tym razem nasi bohaterowie nie uświadczyli
żadnego powitania. Olatin i Yotan nieco powątpiewali czy aby miejsce to
ma się przyczynić do rozwoju ich zdolności. Po kilku minutach nawoływań
przez Ulana w końcu gospodarz tego miejsca stanął przed nimi. Rzecz
jasna szybko rozpoznał Ulana i Ozona, jak również spytał co ich
sprowadza do niego. Nasz wojownik w tym momencie spoważniał. Ulan
oświadczył, że nie jest tutaj już tylko dlatego, że ostatnim razem
obiecał powrót. Kizu natomiast zszokował wszystkich i powiedział, że wie
co ich tutaj sprowadza. Nasi bohaterowie przybyli tutaj, aby się
dowiedzieć coś o ostatniej kryształowej kuli, a także chcą się znacznie
wzmocnić aby móc rywalizować z wojownikiem o imieniu Ezoron, którego
spotkali na turnieju sztuk walki. Ulan natychmiast spytał jak to
możliwe, że on to wszystko wie. Stary mędrzec jednak nie odpowiedział na
to pytanie. Stwierdził jedynie, że wkrótce się tego dowiedzą. Kizu
wówczas powiedział, że cieszy się, że Ulan i jego przyjaciele
postanowili do niego przybyć, ponieważ ma im kilka ważnych rzeczy do
powiedzenia. Nasi bohaterowie zamienili się w słuch. Na wstępie jednak
mnich zaznaczył, że mówi im to tylko dlatego, że wie o ich dobrych
intencjach i wierzy w ich szlachetne zamiary. Zwrócił się następnie do
Ozona, aby pokazał mu ich sześć zebranych już kul. Nie pytając o nic
młody worthog spełnił tą prośbę. Kizu wyrzucił wszystkie kule z plecaka
Ozona. Wziął jedną z nich, a potem cisnął nią o ścianę. Ta w efekcie
czego rozbiła się w drobny mak. Wszyscy osłupieli, Olatin wykrzyknął co
ten starzec wyprawia. Nikt nie wiedział o co tu chodzi. Ulan z żalem w
głosie spytał dlaczego Kizu zrobił coś takiego. Stary mnich odparł mu,
że zrobił to ponieważ chciał się czegoś upewnić. Załamani przyjaciele
spytali, czemu miało to służyć, o czym chciał się przekonać. Kizu
powiedział w tym momencie, że kule, które obecnie posiadają są jedynie
podróbką. Rozbił jedną z nich aby się tego upewnić. Zdezorientowany Ulan
spytał jak to, skąd Kizu to wie? Odpowiedź, którą im udzielił starzec
kompletnie wszystkich zszokowała. Oświadczył, że on sam jest twórcą
kryształowych kul, to on nadał im taką moc i potrafi rozpoznać swoje
dzieło dosłownie czując je. Kim ty jesteś? Jak to możliwe że stworzyłeś
kryształowe kule? Takie pytania natychmiast padły w stronę opiekuna tego
miejsca. Ten odparł, że nie jest istotą ludzką. Od kiedy pamięta różnił
się od zwykłych mieszkańców Ziemi. Posiada magiczne zdolności. W
młodości zaczął zgłębiać sztuki walki. Poznał wiele tajemnych technik,
które są potężną bronią w walce wręcz. Kizu oświadczył naszym
przyjaciołom, że dawno temu odkrył, że gdzieś na świecie czai się
potężne zło. Wiedział, że zwykli ludzie, nawet świetnie wyszkoleni nie
mieli by szans pokonać takiego wroga. Jednak on posiadł wiedzę na temat
zdolności, które mogły by dać radę przeciwstawić się temu złu. Sam nie
miał predyspozycji, aby stać się wielkim wojownikiem. Wówczas
postanowił, że wśród mieszkańców Ziemi postara się odnaleźć młodych,
silnych, szlachetnych wojowników, którzy będą mieli odwagę stanąć w
obronie pokoju na świecie. W tym celu stworzył kryształowe kule.
Magiczne artefakty stały się narzędziem do odnajdywania i
selekcjonowania odpowiednich kandydatów. W prosty sposób mógł odróżnić
osoby o dobrym sercu od tych, którzy chcą wykorzystać moc kryształowych
kul do własnych samolubnych celów. Nasi bohaterowie przyznali zgodnie,
że nie mogą się otrząsnąć z szoku. Ulan jednak natychmiast spytał czym
jest to zło o którym wspominał stary mędrzec. Kizu odparł, że sam do
końca nie wie czym to jest. Wyczuwa jedynie od dawna, że gdzieś czai się
jakieś straszne zło i ciągle rośnie w siłę. Mistrz stwierdził, że
niedługo się ujawni i będzie chciało zniszczyć znany im porządek świata.
Zapowiedź ta zmroziła krew w żyłach naszych bohaterów. Olatin zrozumiał
wówczas, że to oni są tymi ludźmi o dobrych sercach, których tak
poszukuje Kizu. Tymi, którzy mieli by stanąć do walki z tym złem. Mistrz
potwierdził te przypuszczenia młodego wojownika. Spytał wówczas wprost
czy Ulan, Olatin i Yotan są gotowi na to żeby podjąć się tej niezwykłej
odpowiedzialności. Przyjaciele spojrzeli po sobie. Jednak nie trwało
długo zanim się namyślili. Wszyscy zdecydowanie byli chętni, aby nosić
miano przyszłych obrońców Ziemi. Kizu ucieszyła ta deklaracja.
Oświadczył, że nauczy naszych wojowników wszystkiego co wie. Ulan,
Olatin i Yotan nie posiadali się z radości na myśl o tym. Ich
podekscytowanie przerwał jednak Ozon. Zwrócił się do Ulana z zapytaniem,
co z ich podróżą, co z odnalezieniem wszystkich kul? Co się właściwie z
nimi stało? Jak to możliwe, że nagle posiadają oni jedynie fałszywe
kule. Ulan nie wiedział co powiedzieć. Zupełnie zapomniał o tym
wszystkim. Zwrócił się do starego mnicha z zapytaniem czy wie o co tutaj
chodzi. Kizu oświadczył, że w teraz może przejść do wyjaśnienia im
drugiej części tej układanki. Zdziwieni bohaterowie ponownie nie
wiedzieli o co chodzi. Starzec odpowiedział, że ktoś musiał ukraść im
ich kule. Stało się to w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Natychmiast
Ozon odpowiedział, że to niemożliwe ponieważ posiadają radar, który
namierza położenie kul. Kizu jednak odpowiedział, że skoro kule, które
oni posiadają są fałszywe, to radar też musi być fałszywy. Gdyby był tym
prawdziwym to wówczas natychmiast pokazał by im, że kule które oni mają
nie są oryginałami ponieważ nie widać ich na radarze. Zdumiało to
jeszcze bardziej wszystkich. Ozon od razu spytał kto mógłby ich aż tak
oszukać. Wówczas Kizu spytał naszych bohaterów czy wie kim są Ezoron i
Łizo, którzy pojawili się na ostatnim turnieju. Ulan wyjaśnił, że byli
to dwaj bardzo dziwni i tajemniczy wojownicy. Posiadali oni jednak
niesamowite zdolności. Zwłaszcza Ezoron, który jest niesamowicie silnym i
dobrze wyszkolonym wojownikiem. Potrafił on latać, skupiać ki, czy
nawet formować ataki energetyczne. Nie mieli z nim szans. Po wysłuchaniu
tego Kizu stwierdził, że potwierdziły się jego najgorsze obawy. Ci dwaj
wojownicy z całą pewnością są wysłannikami tych złych mocy o których
była przed chwilą mowa. Ich udział w turnieju był z góry zaplanowany.
Jednak nie chodziło im o osiągnięcie tam jakiegoś wyniku. Przybyli tam
tylko po to, aby wykraść naszym bohaterom kryształowe kule. Zrobili to
tak, żeby nie wzbudzić niczyjego zainteresowania. Zachowywali się tak
jakby byli zwykłymi uczestnikami tych zawodów. Ulan i reszta ponownie
nie mogli wyjść z szoku. Jednak teraz już wiedzą z kim mieli do
czynienia. Ale w jakim celu zbierają oni kryształowe kule? To pytanie od
razu nasunęło się wszystkim. Kizu stwierdził, że nie jest w stanie na
to odpowiedzieć. Z pewnością chcą oni, aby spełniło się jakieś ich
życzenie i na pewno nie jest ono dobre. Ozona natomiast trapiła jeszcze
jedna rzecz. Mianowicie gdzie się znajduje w końcu ta ostatnia
kryształowa kula. Gdyby Ezoron i jego poplecznicy zdobyli już komplet,
to na pewno wszyscy by się o tym dowiedzieli. W końcu prawdopodobnie za
pomocą kul chcą zmienić świat na gorsze. Olatin poparł myśl Ozona.
Stwierdził, że w takim razie to nie możliwe, aby oni mieli już komplet.
Kizu zgodził się z przypuszczeniami naszych bohaterów. Spytali go więc
czy wie gdzie jest ta ostatnia kula, wszak potrafi on wyczuć ich
obecność. Mistrz stwierdził, że nie działa to w ten sposób. Potrafi
odróżnić oryginał od podróbki, jednak nie jest zdolny żeby lokalizować
kule. Ozon i reszta byli nieco zawiedzeni. Stary mędrzec pocieszył ich
jednak, wszak jak uznali wszyscy ich oponenci nie zdobyli jeszcze
wszystkich siedmiu artefaktów. Wciąż jest szansa aby im je odebrać. Ulan
zgodził się z tym i wyraził chęć natychmiastowego rozpoczęcia treningu.
Kizu z radością się zgodził.
Po ówczesnym przygotowaniu się
nasi wojownicy mogli przystąpić do specjalnego szkolenia pod okiem
twórcy kryształowych kul. Rzecz jasna cała trójka była strasznie ciekawa
na czym będzie polegał ten trening i czym są te tajemnicze techniki.
Kizu wyjaśnił że Ulan podczas swojej pierwszej wizyty w tym miejscu
właściwie już rozpoczął pierwszy etap tego szkolenia. Jak pamiętamy nasz
bohater miał nauczyć się jak wyczuwać i unikać atakujących go obiektów.
Był to wstęp do opanowania umiejętności lokalizowania czyjejś KI. Nasi
bohaterowie szybko przypomnieli sobie wydarzenia z ostatniego turnieju.
Olatin jednak spytał czy jeżeli ktoś nie posiada tej energii, lub w
ogóle z niej nie korzysta. To czy nadal jest w stanie wyczuć czyjąś
obecność. Różowo-skóry wojownik został poinformowany, że każdy posiada
pewien zasób energii KI. Większość ludzi jednak nie zdaje sobie sprawy
że tli się w nich taka moc. Ci co wiedzą o tym również w większości nie
są w stanie jej opanować. Jest to piekielnie trudna sztuka, wymaga lat
ciężkiego treningu fizycznego i psychicznego. Nie można wyczuć KI kogoś
kto jej nie używa. Da radę zlokalizować jedynie te osoby, które potrafią
się tą mocą posługiwać. W tym momencie Ulan oświadczył, że nauczył się
już jak wyzwalać tą energię, choć sam nie wiedział co to jest. Dopiero
podczas walki z Ezoronem zrozumiał to. Kizu nie mógł uwierzyć w to co
mówi Ulan. Jak to możliwe? Czy przechodziłeś jakiś specjalny trening?
Pytał z niedowierzaniem mędrzec. Nasz wojownik wyjaśnił, że po jego
treningu w tym miejscu sam opanował umiejętność wyzwalania mocy. Kizu
nie krył zdumienia. On sam nigdy nie był w stanie opanować tej
zdolności, a ten młokos nauczył się tego niemal że od niechcenia. W tym
momencie stary mistrz uświadomił sobie, że Ulan jest znacznie
zdolniejszy niż początkowo przypuszczał. Uznał, że nasz bohater to jakiś
niesamowity wybryk natury, brylant, jeden na milion. Wyraził niezmierną
radość, że może przekazać swoją wiedzę komuś takiemu. Także Olatin i
Yotan mieli wielką chęć opanowania ten techniki. Również tym zyskali
uznanie w oczach Kizu. Nie czekając więc mistrz zaprowadził ich do
komnaty w której mieli by nabyć tą umiejętność. Było to, to samo miejsce
w którym Ulan przedtem opanowywał skupianie swojej KI. Cała trójka
weszła do środka. Mistrz telepatycznie poinstruował ich co mają robić.
Bardziej doświadczony Ulan również udzielał wskazówek kolegom. Po kilku
próbach kolejno Ulan, Olatin i Yotan zaczęli wykazywać oznaki skupiania
mocy. Kizu był pod niemałym wrażeniem. Jego zdumienie było jeszcze
większe gdy niedługo potem w okół całej trójki pojawiła się szara aura,
charakterystyczna dla skupienia wysokiego poziomy energii.
Gdy nasi wojownicy już opanowali tą umiejętność, mistrz zaplanował dla
nich kolejny krok. Mianowicie gdy już wszyscy z nich potrafili
kontrolować moc, teraz mogli skupić się na powiększaniu ich zasobów. W
tym celu musieli udać się oni do kolejnej sali. Gdy do nie weszli czuli
się jakby dwa razy ciężsi. Okazało się, że komnata ta za pomocą magii
Kizu przyciąga wszystko ze zdwojoną siłą. W tych warunkach Ulan i reszta
mieli odbywać na przemian sparingi oraz ćwiczenia siłowe przez tydzień.
Próba ta choć była piekielnie trudna to nie przestraszyła naszych
wojowników. Ochoczo do niej przystąpili.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz