niedziela, 13 marca 2016

Fairy Ball: 'Wizyta w pałacu Kizu"

Witam! Dziś publikuję kolejną część przygód Ulana i jego przyjaciół. Tym razem nasi bohaterowie docierają do Kizu. Dzisiejszy post jest pierwszą częścią bardzo długiego rozdziału. Jednak zaręczam, że ten kto go przeczyta nie będzie żałować. Dowiemy się o co na prawdę chodzi w tej historii. Nasi bohaterowie będą zszokowani. Serdecznie zapraszam!

  Minęło kilka tygodni, Ulan i reszta zgodnie z wcześniejszymi założeniami udali się do pałacu Kizu. Po długiej wspinaczce udało im się dotrzeć do celu. Ponownie i tym razem nasi bohaterowie nie uświadczyli żadnego powitania. Olatin i Yotan nieco powątpiewali czy aby miejsce to ma się przyczynić do rozwoju ich zdolności. Po kilku minutach nawoływań przez Ulana w końcu gospodarz tego miejsca stanął przed nimi. Rzecz jasna szybko rozpoznał Ulana i Ozona, jak również spytał co ich sprowadza do niego. Nasz wojownik w tym momencie spoważniał. Ulan oświadczył, że nie jest tutaj już tylko dlatego, że ostatnim razem obiecał powrót. Kizu natomiast zszokował wszystkich i powiedział, że wie co ich tutaj sprowadza. Nasi bohaterowie przybyli tutaj, aby się dowiedzieć coś o ostatniej kryształowej kuli, a także chcą się znacznie wzmocnić aby móc rywalizować z wojownikiem o imieniu Ezoron, którego spotkali na turnieju sztuk walki. Ulan natychmiast spytał jak to możliwe, że on to wszystko wie. Stary mędrzec jednak nie odpowiedział na to pytanie. Stwierdził jedynie, że wkrótce się tego dowiedzą. Kizu wówczas powiedział, że cieszy się, że Ulan i jego przyjaciele postanowili do niego przybyć, ponieważ ma im kilka ważnych rzeczy do powiedzenia. Nasi bohaterowie zamienili się w słuch. Na wstępie jednak mnich zaznaczył, że mówi im to tylko dlatego, że wie o ich dobrych intencjach i wierzy w ich szlachetne zamiary. Zwrócił się następnie do Ozona, aby pokazał mu ich sześć zebranych już kul. Nie pytając o nic młody worthog spełnił tą prośbę. Kizu wyrzucił wszystkie kule z plecaka Ozona. Wziął jedną z nich, a potem cisnął nią o ścianę. Ta w efekcie czego rozbiła się w drobny mak. Wszyscy osłupieli, Olatin wykrzyknął co ten starzec wyprawia. Nikt nie wiedział o co tu chodzi. Ulan z żalem w głosie spytał dlaczego Kizu zrobił coś takiego. Stary mnich odparł mu, że zrobił to ponieważ chciał się czegoś upewnić. Załamani przyjaciele spytali, czemu miało to służyć, o czym chciał się przekonać. Kizu powiedział w tym momencie, że kule, które obecnie posiadają są jedynie podróbką. Rozbił jedną z nich aby się tego upewnić. Zdezorientowany Ulan spytał jak to, skąd Kizu to wie? Odpowiedź, którą im udzielił starzec kompletnie wszystkich zszokowała. Oświadczył, że on sam jest twórcą kryształowych kul, to on nadał im taką moc i potrafi rozpoznać swoje dzieło dosłownie czując je. Kim ty jesteś? Jak to możliwe że stworzyłeś kryształowe kule? Takie pytania natychmiast padły w stronę opiekuna tego miejsca. Ten odparł, że nie jest istotą ludzką. Od kiedy pamięta różnił się od zwykłych mieszkańców Ziemi. Posiada magiczne zdolności. W młodości zaczął zgłębiać sztuki walki. Poznał wiele tajemnych technik, które są potężną bronią w walce wręcz. Kizu oświadczył naszym przyjaciołom, że dawno temu odkrył, że gdzieś na świecie czai się potężne zło. Wiedział, że zwykli ludzie, nawet świetnie wyszkoleni nie mieli by szans pokonać takiego wroga. Jednak on posiadł wiedzę na temat zdolności, które mogły by dać radę przeciwstawić się temu złu. Sam nie miał predyspozycji, aby stać się wielkim wojownikiem. Wówczas postanowił, że wśród mieszkańców Ziemi postara się odnaleźć młodych, silnych, szlachetnych wojowników, którzy będą mieli odwagę stanąć w obronie pokoju na świecie. W tym celu stworzył kryształowe kule. Magiczne artefakty stały się narzędziem do odnajdywania i selekcjonowania odpowiednich kandydatów. W prosty sposób mógł odróżnić osoby o dobrym sercu od tych, którzy chcą wykorzystać moc kryształowych kul do własnych samolubnych celów. Nasi bohaterowie przyznali zgodnie, że nie mogą się otrząsnąć z szoku. Ulan jednak natychmiast spytał czym jest to zło o którym wspominał stary mędrzec. Kizu odparł, że sam do końca nie wie czym to jest. Wyczuwa jedynie od dawna, że gdzieś czai się jakieś straszne zło i ciągle rośnie w siłę. Mistrz stwierdził, że niedługo się ujawni i będzie chciało zniszczyć znany im porządek świata. Zapowiedź ta zmroziła krew w żyłach naszych bohaterów. Olatin zrozumiał wówczas, że to oni są tymi ludźmi o dobrych sercach, których tak poszukuje Kizu. Tymi, którzy mieli by stanąć do walki z tym złem. Mistrz potwierdził te przypuszczenia młodego wojownika. Spytał wówczas wprost czy Ulan, Olatin i Yotan są gotowi na to żeby podjąć się tej niezwykłej odpowiedzialności. Przyjaciele spojrzeli po sobie. Jednak nie trwało długo zanim się namyślili. Wszyscy zdecydowanie byli chętni, aby nosić miano przyszłych obrońców Ziemi. Kizu ucieszyła ta deklaracja. Oświadczył, że nauczy naszych wojowników wszystkiego co wie. Ulan, Olatin i Yotan nie posiadali się z radości na myśl o tym. Ich podekscytowanie przerwał jednak Ozon. Zwrócił się do Ulana z zapytaniem, co z ich podróżą, co z odnalezieniem wszystkich kul? Co się właściwie z nimi stało? Jak to możliwe, że nagle posiadają oni jedynie fałszywe kule. Ulan nie wiedział co powiedzieć. Zupełnie zapomniał o tym wszystkim. Zwrócił się do starego mnicha z zapytaniem czy wie o co tutaj chodzi. Kizu oświadczył, że w teraz może przejść do wyjaśnienia im drugiej części tej układanki. Zdziwieni bohaterowie ponownie nie wiedzieli o co chodzi. Starzec odpowiedział, że ktoś musiał ukraść im ich kule. Stało się to w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Natychmiast Ozon odpowiedział, że to niemożliwe ponieważ posiadają radar, który namierza położenie kul. Kizu jednak odpowiedział, że skoro kule, które oni posiadają są fałszywe, to radar też musi być fałszywy. Gdyby był tym prawdziwym to wówczas natychmiast pokazał by im, że kule które oni mają nie są oryginałami ponieważ nie widać ich na radarze. Zdumiało to jeszcze bardziej wszystkich. Ozon od razu spytał kto mógłby ich aż tak oszukać. Wówczas Kizu spytał naszych bohaterów czy wie kim są Ezoron i Łizo, którzy pojawili się na ostatnim turnieju. Ulan wyjaśnił, że byli to dwaj bardzo dziwni i tajemniczy wojownicy. Posiadali oni jednak niesamowite zdolności. Zwłaszcza Ezoron, który jest niesamowicie silnym i dobrze wyszkolonym wojownikiem. Potrafił on latać, skupiać ki, czy nawet formować ataki energetyczne. Nie mieli z nim szans. Po wysłuchaniu tego Kizu stwierdził, że potwierdziły się jego najgorsze obawy. Ci dwaj wojownicy z całą pewnością są wysłannikami tych złych mocy o których była przed chwilą mowa. Ich udział w turnieju był z góry zaplanowany. Jednak nie chodziło im o osiągnięcie tam jakiegoś wyniku. Przybyli tam tylko po to, aby wykraść naszym bohaterom kryształowe kule. Zrobili to tak, żeby nie wzbudzić niczyjego zainteresowania. Zachowywali się tak jakby byli zwykłymi uczestnikami tych zawodów. Ulan i reszta ponownie nie mogli wyjść z szoku. Jednak teraz już wiedzą z kim mieli do czynienia. Ale w jakim celu zbierają oni kryształowe kule? To pytanie od razu nasunęło się wszystkim. Kizu stwierdził, że nie jest w stanie na to odpowiedzieć. Z pewnością chcą oni, aby spełniło się jakieś ich życzenie i na pewno nie jest ono dobre. Ozona natomiast trapiła jeszcze jedna rzecz. Mianowicie gdzie się znajduje w końcu ta ostatnia kryształowa kula. Gdyby Ezoron i jego poplecznicy zdobyli już komplet, to na pewno wszyscy by się o tym dowiedzieli. W końcu prawdopodobnie za pomocą kul chcą zmienić świat na gorsze. Olatin poparł myśl Ozona. Stwierdził, że w takim razie to nie możliwe, aby oni mieli już komplet. Kizu zgodził się z przypuszczeniami naszych bohaterów. Spytali go więc czy wie gdzie jest ta ostatnia kula, wszak potrafi on wyczuć ich obecność. Mistrz stwierdził, że nie działa to w ten sposób. Potrafi odróżnić oryginał od podróbki, jednak nie jest zdolny żeby lokalizować kule. Ozon i reszta byli nieco zawiedzeni. Stary mędrzec pocieszył ich jednak, wszak jak uznali wszyscy ich oponenci nie zdobyli jeszcze wszystkich siedmiu artefaktów. Wciąż jest szansa aby im je odebrać. Ulan zgodził się z tym i wyraził chęć natychmiastowego rozpoczęcia treningu. Kizu z radością się zgodził.
   Po ówczesnym przygotowaniu się nasi wojownicy mogli przystąpić do specjalnego szkolenia pod okiem twórcy kryształowych kul. Rzecz jasna cała trójka była strasznie ciekawa na czym będzie polegał ten trening i czym są te tajemnicze techniki. Kizu wyjaśnił że Ulan podczas swojej pierwszej wizyty w tym miejscu właściwie już rozpoczął pierwszy etap tego szkolenia. Jak pamiętamy nasz bohater miał nauczyć się jak wyczuwać i unikać atakujących go obiektów. Był to wstęp do opanowania umiejętności lokalizowania czyjejś KI. Nasi bohaterowie szybko przypomnieli sobie wydarzenia z ostatniego turnieju. Olatin jednak spytał czy jeżeli ktoś nie posiada tej energii, lub w ogóle z niej nie korzysta. To czy nadal jest w stanie wyczuć czyjąś obecność. Różowo-skóry wojownik został poinformowany, że każdy posiada pewien zasób energii KI. Większość ludzi jednak nie zdaje sobie sprawy że tli się w nich taka moc. Ci co wiedzą o tym również w większości nie są w stanie jej opanować. Jest to piekielnie trudna sztuka, wymaga lat ciężkiego treningu fizycznego i psychicznego. Nie można wyczuć KI kogoś kto jej nie używa. Da radę zlokalizować jedynie te osoby, które potrafią się tą mocą posługiwać. W tym momencie Ulan oświadczył, że nauczył się już  jak wyzwalać tą energię, choć sam nie wiedział co to jest. Dopiero podczas walki z Ezoronem zrozumiał to. Kizu nie mógł uwierzyć w to co mówi Ulan. Jak to możliwe? Czy przechodziłeś jakiś specjalny trening? Pytał z niedowierzaniem mędrzec. Nasz wojownik wyjaśnił, że po jego treningu w tym miejscu sam opanował umiejętność wyzwalania mocy. Kizu nie krył zdumienia. On sam nigdy nie był w stanie opanować tej zdolności, a ten młokos nauczył się tego niemal że od niechcenia. W tym momencie stary mistrz uświadomił sobie, że Ulan jest znacznie zdolniejszy niż początkowo przypuszczał. Uznał, że nasz bohater to jakiś niesamowity wybryk natury, brylant, jeden na milion. Wyraził niezmierną radość, że może przekazać swoją wiedzę komuś takiemu. Także Olatin i Yotan mieli wielką chęć opanowania  ten techniki. Również tym  zyskali uznanie w oczach Kizu. Nie czekając więc mistrz zaprowadził ich do komnaty w której mieli by nabyć tą umiejętność. Było to, to samo miejsce w którym Ulan przedtem opanowywał skupianie swojej KI. Cała trójka weszła do środka. Mistrz telepatycznie poinstruował ich co mają robić. Bardziej doświadczony Ulan również udzielał wskazówek kolegom. Po kilku próbach kolejno Ulan, Olatin i Yotan zaczęli wykazywać oznaki skupiania mocy. Kizu był pod niemałym wrażeniem. Jego zdumienie było jeszcze większe gdy niedługo potem w okół całej trójki pojawiła się szara aura, charakterystyczna dla skupienia wysokiego poziomy energii.


  Gdy nasi wojownicy już opanowali tą umiejętność, mistrz zaplanował dla nich kolejny krok. Mianowicie gdy już wszyscy z nich potrafili kontrolować moc, teraz mogli skupić się na powiększaniu ich zasobów. W tym celu musieli udać się oni do kolejnej sali. Gdy do nie weszli czuli się jakby dwa razy ciężsi. Okazało się, że komnata ta za pomocą magii Kizu przyciąga wszystko ze zdwojoną siłą. W tych warunkach Ulan i reszta mieli odbywać na przemian sparingi oraz ćwiczenia siłowe przez tydzień. Próba ta choć była piekielnie trudna to nie przestraszyła naszych wojowników. Ochoczo do niej przystąpili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz